Jak zmotywować się do sprzątania?

Sprzątanie prawdopodobnie jest jedną z najbardziej znienawidzonych czynności. I to nie tylko panów czy dzieci lub młodzieży, ale również, a może raczej przede wszystkim, tzw. kur domowych, a więc pań odpowiadających za czystość gospodarstwa.

Czasami jest jednak tak, że nachodzi jakaś prawdziwa wena, żeby się wysilić i zrobić coś dla domu. I są to chwile na swój sposób szczególne, gdyż nie wynika to z przymuszenia, a z naszej wolnej woli.

Po prostu: chcemy to zrobić w tej chwili i tyle. I po wykonaniu takiej czynności doprawdy czujemy się bardzo usatysfakcjonowani, bowiem zdajemy sobie sprawę, że gdybyśmy nie wykorzystali momentu owej euforii, to szybko byśmy się znów nie zabrali za sprzątanie.

A więc, jak nietrudno się domyślić, należy przede wszystkim wyczuć chwile, gdy wykazujemy największą aktywność i chęć do pracy. Najlepsza praca bowiem wykonywana jest tylko wtedy, gdy sami się do niej porwiemy, bez niczyjego rozkazu ani sugestii. I takie chwile ma prawdopodobnie każdy, tylko nie każdy chce się do tego przyznać.

Jeśli więc dojdzie do sytuacji, że już nawet nie ma gdzie położyć się na łóżku, aby w spokoju obejrzeć telewizję, bo wszędzie „walają” nam się ciuchy, porozrzucane bezładnie po pokoju – wówczas większości z nas zapali się mała, czerwona lampka: „hmm, warto coś z tym zrobić” – i tak, już czyni pierwszy krok ku doskonałości, składając je chociażby w jedno miejsce i wieszając na krześle. Tak uporządkowane rzeczy będzie już o wiele łatwiej poskładać i włożyć do szafy, niż każde miałoby się podnosić z osobna.

Najgorzej jest, gdy taką motywację ma tylko jedna osoba w domu i domaga się tego samego od innych, gdy ci tymczasem w ogóle ani śnią o sprzątaniu, bo albo są zmęczeni, albo leniwi, no i zdają sobie sprawę z tego, że akurat w tym momencie ich praca ani trochę nie okaże się efektywna – co więcej, trzeba będzie po nich poprawiać, więc owa praca będzie podwójna, co jest najbardziej głupią rzeczą w całym procesie sprzątania.

I wtedy zaczyna się wymigiwanie od obowiązków, co w dalszej konsekwencji prowadzi do kłótni i awantur na tym tle, a kończy na wypominaniu sobie jakichś rzeczy z przeszłości, w ogóle niewiadomo – skąd, po co i dlaczego. Jak więc robić, żeby chcieć sprzątać? Kiedy to robić? Czy musi być to zawsze w tym samym dniu, o stałej godzinie, na przykład sobotę rano?

Z doświadczenia wiem, że sobotnie porządki, niby przewidziane na rano, nigdy się na owym „rano” nie kończą, gdyż trwają do późnych godzin wieczornych, bo się to wszystko strasznie rozwleka w czasie, tym bardziej, gdy trzeba jeszcze ugotować obiad czy pojechać na zakupy na cały tydzień, co wcale nie jest sprawą, na którą można przeznaczyć sobie krótki tylko czas. Dlatego o wiele lepiej jest zmotywować się w piątek po południu, ewentualnie wieczorem, chociaż wtedy wskazane jest już odpoczywać i cieszyć się rozpoczęciem weekendu. Jeśli stanie się to naszym nawykiem, wówczas nie będziemy się nad tym w ogóle zastanawiać, co trzeba zrobić, a co nie.

Czy nam się to chce robić, czy wolimy to „olać”. Pamiętajmy bowiem zasadę, że co się odwlecze, to nie uciecze. I jest to święta racja, o której nie wolno zapominać. Dlatego wpojenie sobie reguły, iż np. w każdy piątek przeznaczyć trzeba godzinę na sprzątanie, żeby potem móc się lenić, mieć spokój od zrzędzenia mamusi, czy iść w miasto i się nie zastanawiać nad tym, że na drugi dzień trzeba wstać, aby cały dzień spędzić na tak nielubianej czynności – znacznie lepiej jest zrobić to jak najszybciej. Jeśli sobie to w miarę prędko uświadomimy, na pewno przyniesie to wymierne, pozytywne rezultaty nie tylko dla nas, ale również dla reszty domowników, także dla atmosfery panującej pomiędzy nami a nimi.

Jeszcze jest inna sprawa: czasem rodzice, byle tylko był spokój w domu, wolą już robić coś za swoje dzieci, nawet kosztem tego, że dosłownie za nimi chodzą jak ich niewolnicy. Czy takie rozwiązanie powinno satysfakcjonować dzieci, że ich rodzice, którzy na co dzień ciężko pracują, że w domu muszą robić to samo?! Tak być przecież nie może! To prostu brak współczucia, nie mówiąc już w ogóle o braku szacunku dla czyjejś pracy i osoby.

Opracowanie: Marta Akuszewska

hastagi na stronie:

#guwernantka #jak zmotywować się do sprzątania #jak się zmotywować do sprzatania #jak się zmobilizować do sprzątania





















Related posts

Top