Wiadomości branżowe

Szkolna ławka dla sześciolatka

Szkolna ławka dla sześciolatka
Wprowadzenie obowiązku szkolnego dla sześciolatków, już na etapie projektu ustawy, budziło wiele emocji. Z ogólnopolskich badań wynika, że szkoły i nauczyciele są dobrze przygotowani na ich przyjęcie. Jednak wielu rodziców chce odroczyć ten moment. Skąd wynika ich niepewność? Jak zapewnić sześciolatkowi dobry start w nauce jest jednym z częściej zadawanych pytań.Rząd już od kilku lat apeluje do rodziców, by posyłali sześcioletnie dzieci do szkół. Wcześniej opiekunowie mogli wybierać pomiędzy przedszkolem a szkołą. Jednak od momentu wejścia w życie ustawy 14 listopada 2013 roku uległo to zmianie. Tej jesieni w szkolnych ławkach zasiądą dzieci urodzone w pierwszej połowie 2008 roku. Te, które na świat przyszły w drugiej połowie, rozpoczną edukację w 2015. Pomysł ten nie spodobał się jednak rodzicom. Uważali oni, że dzieci w tym wieku są zbyt małe i nie powinno się zabierać im dzieciństwa. Ponadto twierdzili, że szkoły nie są przygotowane na przyjęcie sześciolatków. Nie mieli zaufania również do nauczycieli.Każde dziecko jest inne. Zdaniem psycholog Tatiany Ostaszewskiej-Mosak „[…] rodzice

Wprowadzenie obowiązku szkolnego dla sześciolatków, już na etapie projektu ustawy, budziło wiele emocji. Z ogólnopolskich badań wynika, że szkoły i nauczyciele są dobrze przygotowani na ich przyjęcie. Jednak wielu rodziców chce odroczyć ten moment. Skąd wynika ich niepewność? Jak zapewnić sześciolatkowi dobry start w nauce jest jednym z częściej zadawanych pytań.

Rząd już od kilku lat apeluje do rodziców, by posyłali sześcioletnie dzieci do szkół. Wcześniej opiekunowie mogli wybierać pomiędzy przedszkolem a szkołą. Jednak od momentu wejścia w życie ustawy 14 listopada 2013 roku uległo to zmianie. Tej jesieni w szkolnych ławkach zasiądą dzieci urodzone w pierwszej połowie 2008 roku. Te, które na świat przyszły w drugiej połowie, rozpoczną edukację w 2015. Pomysł ten nie spodobał się jednak rodzicom. Uważali oni, że dzieci w tym wieku są zbyt małe i nie powinno się zabierać im dzieciństwa. Ponadto twierdzili, że szkoły nie są przygotowane na przyjęcie sześciolatków. Nie mieli zaufania również do nauczycieli.

Każde dziecko jest inne. Zdaniem psycholog Tatiany Ostaszewskiej-Mosak ?[?] rodzice muszą bardzo dokładnie obserwować swoje dziecko i zobaczyć czy faktycznie jest gotowe, aby pójść do szkoły?. Nie jest odkryciem, że dzieci rozwijają się w różnym tempie. ?Jest wiele dzieci sześcio- a nawet pięcioletnich, które bardzo chcą się uczyć. Jednak są różne metody przekazywania wiedzy i jeśli dzieci trafią na nieodpowiednią grupę lub nieodpowiednich nauczycieli, mogą się bardzo szybko zniechęcić? ? kontynuuje Tatiana Ostaszewska-Mosak.

Obawy opiekunów są zrozumiałe, jednak jak się okazało – strach ma wielkie oczy. Wyniki badań, przeprowadzonych na rodzicach sześciolatków, po pierwszym roku nauki, nastrajają pozytywnie. Aż 79% z nich zrobiłoby to jeszcze raz. Uważają, że na przyjęcie dzieci przygotowani byli też nauczyciele (96%) i szkoły (89%). Kluczem do sukcesu może być przekonanie rodziców do postawienia pierwszego kroku i posłanie sześciolatka do szkoły.

A to już wiesz?  Wiemy kto wygrał konkurs ?Planeta Energii?. Wiosną mobilne centrum naukowe ENERGI odwiedzi aż 10 miast

Dlaczego warto posłać dziecko wcześniej do szkoły? Bożena Łotecka, dyrektor Zespołu Szkół Miejskich nr 1 w Kędzierzynie-Koźlu uważa, że ?[?] korzystają na tym wszyscy. Dla dzieci jest to pozytywne i szybciej zaspokajają swoje pragnienia związane z poznawaniem świata. Dziecku można pokazać szkołę jako miejsce, w którym dzieje się dużo ciekawych rzeczy?. Lista pozytywnych argumentów jest dłuższa. Zdaniem prof. UW dr hab. Małgorzaty Żytko ?[?] potencjał rozwojowy dzieci jest tak duży, że warto dawać im szanse na to, by ten rozwój wspierać. Jeżeli dziecko będzie miało swobodę działania, jeśli będzie odpowiednia baza psychologiczna, a nauczyciel rozpocznie pracę od diagnozy, jest szansa na to, że będzie to przebiegało lepiej. Ogólnie rzecz biorąc warto posłać sześcioletnie dziecko do szkoły, natomiast trzeba dbać o to, by podstawówka stanęła na wysokości zadania?.

Gdzie w takim razie można dopatrywać się zagrożeń? Zdaniem ekspertów czułym punktem mogą być nauczyciele. ?Dzieci w większości są gotowe, natomiast szkoła jeszcze nie zawsze. Teraz to pedagog będzie musiał wznieść się na poziom tych sześciolatków w sensie ich potencjału i możliwości. Pod względem organizacyjnym, szkoły są zapewne przygotowane na przyjęcie dzieci. Chodzi natomiast o przygotowanie nauczyciela. A to dotyczy zarówno sześcio- jak i siedmiolatków” ? dodaje Małgorzata Żytko.

Każda zmiana niesie za sobą fale różnych opinii. Podobnie jest w przypadku reformy, która trafia bezpośrednio w rodziców i dzieci. Czy posłanie sześciolatków do pierwszej klasy jest dobrym rozwiązaniem i przyczyni się do ich szybszego rozwoju, okaże się w przyszłości.

Źródło media.netpr.pl. Dostarczył netPR.pl

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy